Strona główna
O firmie
Produkty
Referencje
Współpraca
Kontakt
Strona główna
Strona główna
Oplatki, opłatki, christmas wafers, komunikanty

 

Wigilijny chleb

Przy wigilijnym stole nie może ich zabraknąć. Tak nakazuje prastara polska tradycja - światecznym życzeniom musi towarzyszyć łamanie się opłatkiem. Opłatki, które znaleźć możemy w ponad dwóch tysiącach parafii w Polsce oraz w wielu domach w różnych częściach świata, pochodzą z niezwykłej piekarni w Kozach.

Próby i błędy

Wszystko zaczęło się kilkadziesiąt lat temu. Piotr Cieślik, absolwent Salezjańskiej Szkoły Organistowskiej w Przemyślu oraz Papieskiej Akademii Teologicznej Wydziału Muzyki Liturgicznej w Krakowie, pracował jako organista w kościele Świętych Szymona i Judy Tadeusza w Kozach koło Bielska-Białej.

 

 

Pełnił również zaszczytną funkcję organisty w Jasnogórskim Klasztorze w Częstochowie.

Do jego obowiązków należało też zaopatrzenie Parafian w opłatki wigilijne. Któregoś roku do Kóz nie dotarła zamówiona wcześniej partia opłatków. W ostatniej chwili Piotr pożyczył je od znajomych organistów. Wtedy też, aby uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości, postanowił własnoręcznie produkować opłatki.

Pierwszym urządzeniem były ręczne,  XIX-to wieczne, zabytkowe kleszcze do wypieku. Pieczenie polegało na nagrzaniu kleszczy w palenisku pieca na węgiel drzewny i po uzyskaniu odpowiedniej temperatury zalaniu ciastem opłatkowym.

Późnej dołączyła do nich oryginalna patelnia z wygrawerowanym dnem. Receptura produkcji opłatków wydaje się bardzo prosta - biała mąka pszenna i woda. Z taką wiedzą i sprzętem początkiem 1970 roku Piotr Cieślik wraz z żoną Barbarą rozpoczęli wypiek.

Przez pierwsze trzy lata produkowali przeważnie ...odpady. Opłatki pękały, łamały się, kurczyły. Te lata to ciągłe uczenie się rzemiosła metodą prób i błędów. Uzupełniano też wyposażenie domowej piekarni. Dzięki ogłoszeniu w prasie Piotr Cieślik zdobył przedwojenne urządzenie do wypieku, które niegdyś służyło w wadowickiej firmie Mirochów. Można było na nim wypiekać jednocześnie 6 opłatków z różnymi wzorami. To był wówczas szczyt możliwości.

CHARISTIA

Opracowana przez nich po niezliczonych doświadczeniach i próbach technologia, dzięki pomocy wielu życzliwych osób, między innymi współpracy inż. Józefa Nikla z bielskiej Befamy, pozwoliła wreszcie na produkcję prostych, sztywnych i śnieżnobiałych opłatków.

Początkowo wypiek odbywał się na zasadach domowej piekarni, później na warunkach chałupniczych, w ramach Zjednoczonych Zespołów Gospodarczych "VERITAS". W 1982 roku Cieślikowie postanowili się usamodzielnić. Swej piekarni opłatków nadali nazwę "CHARISTIA" - po łacinie "święto zgody". W Krakowskiej Kurii złożyli uroczystą przysięgę o przestrzeganiu uświęconej przez tradycję receptury wypieków - wśród nich były nie tylko świąteczne opłatki, ale także hostie i komunikanty mszalne.

Te początki firmy z sentymentem wspominają synowie Barbary i Piotra - bracia Łukasz, Mateusz i Paweł Cieślikowie. Ich rodzice, założyciele firmy niestety już nie żyją, lecz "CHARISTIA" wciąż się rozwija. Bracia nie ujawniają receptury, jaką opracowali ich rodzice. "Jest to wciąż jedynie woda i najlepszej jakości mąka pszenna, bo nic innego nie można tu dodać. Cały sekret tkwi w proporcjach tych składników, oraz w całym procesie technologicznym” - odpowiada Mateusz Cieślik. Dzięki zachowaniu ścisłych rygorów technologicznych, udaje się produkować opłatki o maksymalnej trwałości i nienagannym wyglądzie. Nie kruszą się, nie łamią, nie wchłaniają wilgoci, mają odpowiednią grubość i smak.

10 milionów co miesiąc

Dzisiaj, do produkcji opłatków wkracza wszechobecna elektronika i automatyzacja. Wciąż jednak najważniejszy w tej produkcji jest człowiek. Firma zatrudnia ponad 30 pracowników. Wciąż stosowane są ręcznie wykonywane matryce z ubiegłego wieku o wspaniałych, tradycyjnych, staropolskich ornamentach. Niegdyś mozolnym grawerowaniem płyt zajmował się nieżyjący już ludowy artysta metaloplastyk Rudolf Motyka z Żywca. W ciągłym użyciu jest kilkadziesiąt wzorów.

Firma CHARISTIA należy do największych producentów opłatków w Polsce. Każdego miesiąca wytwarza się tu kilka milionów komunikantów, hostii i opłatków. Stałymi odbiorcami koziańskich opłatków jest ponad dwa tysiące parafii w Polsce. Duża część produkcji trafia również na eksport. Można je znaleźć na świątecznych stołach w Czechach, Austrii, na Węgrzech, Słowacji, Ukrainie, Litwie. Największym odbiorcą jest Ameryka. Na potrzeby tego rynku piecze się jednak nieco odmienne opłatki. Do ich produkcji używa się specjalnej mąki razowej , tzw."grahamki". "Opłatki są szare, lecz właśnie takich, przypominających nieco chleb, chcą odbiorcy w za oceanem. Właściciele piekarni są gotowi spełniać najróżniejsze nietypowe wymagania. Na przykład do Czech, zgodnie z zamówieniem produkują opłatki ... owalne w kształcie elipsy, z wizerunkami tamtejszych Świętych. Wciąż też w koziańskiej piekarni piecze się kolorowe opłatki. Zgodnie z ludową tradycją w wigilijną noc daje się je domowym zwierzętom aby przez cały rok były zdrowe.


All Rights Reserved. Copyright: CHARISTIA

   

WWW.OPLATKI.PL

Oferta : Mszalne, wigilia, oplatek, boże narodzenie, christmas wafers, oplatki, opłatek, hostie, komunikanty, dewocjonalia, altar bread, opłatki

Opłatki, boże narodzenie, oplatek
Copyright © 2002-2009 oplatki.pl
PL 43-340 Kozy k/Bielska-B. Przemysłowa 2, tel.+48 33 8174407.
.

« Wstecz Strona główna